Jak kundel imieniem Gucio odmienił moją zimę na warszawskim blokowisku
Opowiadam o zimowym poranku, kiedy znalazłam zakrwawionego kundelka pod śmietnikiem na naszym osiedlu w Warszawie. To Gucio zmusił mnie do zmierzenia się z własnym wypaleniem i bezsilnością, bo przez jego obecność musiałam podjąć decyzje, które wcześniej wydawały się niemożliwe. Niezwykłe, jak pies potrafi rozplątać więzy samotności i popchnąć człowieka do pojednania z własną matką.