Krew na śniegu i łapach: Jak kundel Maks odmienił moje życie po stracie zaufania
Siedziałem w mokrym śniegu, przyciskając poszarpane futro Maksa do piersi. Krew sączyła się spod jego łapy, a ja nawet nie miałem plastra, nie wspominając o pieniądzach na weterynarza. Wtedy pierwszy raz od lat poczułem, że ktoś naprawdę mnie potrzebuje, nawet jeśli to tylko wystraszony, ranny kundel.