Gdy Saba wpadła pod samochód: O samotności, winie i psim sercu pod polskim blokiem
Nie chciałam wtedy nikogo wpuścić do swojego życia – nawet psa. Byłam wypalona, rozgoryczona po rozwodzie i bałam się zaufać. Saba, kudłata kundelka z klatki schodowej, zmusiła mnie do podjęcia decyzji, których nigdy bym nie przewidziała.