Nie spałam tej nocy – pies szarpał się na smyczy, warczał na obcego, który krążył pod naszym blokiem. W powietrzu czuć było świeży, wilgotny asfalt po letniej burzy, a ja zauważyłam na schodach rozmazane ślady krwi. Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić, Luna zaczęła głośno szczekać, a sąsiad zza ściany zawołał, że zaraz wezwie policję.
Opowiadam historię, jak znaleziony kundel Luna zmienił życie moje i mojej nastoletniej córki. Po rozwodzie byłam samotna, z poczuciem winy za rozpad rodziny, aż pojawił się pies i wywrócił naszą codzienność do góry nogami. Przez nią musiałam podjąć kilka decyzji, których wcześniej bym nie odważyła się nawet rozważyć.