Zostaliśmy wyrzuceni z domu i spaliśmy w aucie z dziećmi

Stracił mieszkanie, pieniądze i nadzieję, a jedynym schronieniem dla niego i dzieci stał się stary samochód. Najgorszy był jednak paraliżujący strach, że system odbierze mu dzieci w imię ich dobra. Czy w świecie, gdzie liczy się tylko stan konta, jest jeszcze miejsce na prawdziwą ludzką solidarność?