Czy pies może nauczyć cię mówić “nie”? Jak Fuks uratował moje życie, choć sama nie potrafiłam siebie uratować

Złapałam Fuksa za obrożę, kiedy próbował wyskoczyć na balkon — serce waliło mi jak oszalałe, bo przecież balkon na ósmym piętrze to nie miejsce dla psa, a przez otwarte drzwi czułam metaliczny zapach deszczu wymieszany z domowym kurzem. Moja kuzynka już od dwóch godzin siedziała zamknięta w łazience, jej córka rozrzucała puzzle pod stołem śmierdzące rozlanym sokiem, a mąż kuzynki, z którym mieszkali u mnie „tylko na chwilę”, po raz setny pisał SMS-y, jakby nie istniał. Każdego dnia czułam, jak gościnność staje się więzieniem, a moje życie kurczy się do roli właścicielki nieruchomości na wynajem.