Kiedy znalazłam rudzielca na klatce, nie sądziłam, że zamieni moją samotność po rozwodzie w walkę o własne życie

Opowiem Wam, jak tylko przez przypadek stałam się opiekunką psa, który zmusił mnie do wychodzenia z domu, zadbania o zdrowie i ponownego pojednania z sąsiadką, choć kiedyś nie chciałam nikogo widzieć. Rudzielec był moją odpowiedzią na długie, martwe wieczory — ale nie wiedziałam, że przez niego będę musiała zdecydować się nawet na przeprowadzkę. To nie historia o cudzie, tylko o codziennych wyborach, których nie da się już cofnąć.