Jak pies Borys uratował mnie przed zniknięciem w tłumie po rozwodzie (i zimowej nocy na klatce schodowej)
Nie sądziłam, że po rozwodzie zostanę z psem, którego nigdy nie chciałam. Borys, stary kundel po przejściach, wciągnął mnie w życie sąsiadów, przez które przestałam być tylko cichą lokatorką. To on sprawił, że musiałam dokonać trzech decyzji, których nigdy nie cofnę – nawet gdy zawisło nade mną widmo bezdomności.