Jak kundel z osiedla przywrócił mi sens po rozwaleniu świata
Wszystko zaczęło się, gdy Gapa odgryzł kabel od czajnika, a ja w panice szukałam w ciemności, skąd ten dym. Sierść kundla pachniała wilgotnym kurzem, a ja wciąż nie mogłam uwierzyć, że to ja — nie Jacek, nie te dorosłe dzieci — stałam się jedyną osobą odpowiedzialną za to nieoczekiwane istnienie. Gapa nie tylko oświetlił mi drogę przez najciemniejsze dni, ale zmusił do decyzji, których sama bym nigdy nie podjęła.