Przyłapałam własnego kuzyna w moim domu. Najgorsze nie było to, że wchodził po kryjomu, tylko że nikt mi na początku nie wierzył
Stałam boso w kuchni i patrzyłam na otwartą lodówkę, chociaż byłam pewna, że zamykałam ją kilka minut wcześniej. Przez tygodnie słyszałam, że jestem przemęczona, roztargniona i że pewnie sama przestawiam rzeczy, aż w końcu odkryłam prawdę, która zabolała mnie bardziej, niż się spodziewałam. Dziś niby wszystko jest już wyjaśnione, ale ja nadal nie wiem, gdzie kończy się rodzina, a zaczyna zwykłe przekroczenie granic.