Uciekłam z synem w środku nocy, bo przez tanią nianię elektroniczną obcy mężczyzna mówił do niego po imieniu
Do dziś mam ciarki, kiedy przypominam sobie ten wieczór i głos obcego faceta dochodzący z niani elektronicznej stojącej przy łóżeczku mojego syna. Najgorsze było to, że nikt mi nie wierzył — ani mąż, ani policja, a ja z każdą godziną czułam, że ktoś coraz śmielej zbliża się do naszego życia. W końcu spakowałam dziecko i kilka rzeczy do torby, zatrzasnęłam drzwi i uciekłam do rodziców, bo bałam się, że jeśli zostanę jeszcze jedną noc, wydarzy się coś strasznego.