Usłyszałam od męża, że „tylko siedzę w domu” — wtedy coś we mnie pękło i przestałam udawać, że daję radę
Pamiętam moment, kiedy stałam w kuchni z dzieckiem na ręku i usłyszałam od własnego męża, że przecież nic takiego nie robię, bo tylko siedzę w domu. Wtedy po raz pierwszy naprawdę poczułam, że nie jestem zmęczona jednym dniem, tylko całym swoim życiem, które od miesięcy składało się z płaczu, prania, gotowania i samotności. Opowiadam o tym, jak rozmowa z przyjaciółką i moją mamą dała mi siłę, żeby w końcu powiedzieć mężowi prawdę o moim wypaleniu i o tym, co zaczęło się między nami zmieniać.