Znalazłam list w kieszeni sukienki na studniówkę i wtedy po raz pierwszy naprawdę porozmawiałyśmy z mamą

Stałam w kuchni z tanią używaną sukienką w rękach, kiedy z kieszeni wypadł złożony list i nagle poczułam, jak ktoś obcy rozumie mnie bardziej niż własna matka. Przez miesiące dusiłam w sobie złość o pieniądze, o studniówkę, o jej ciągłą pracę i o to, że w naszym domu wszystko kręciło się wokół rachunków, a nie uczuć. Ten list zmusił mnie do rozmowy, której bałyśmy się obie, i chyba uratował między nami coś, co już prawie zgasło.