Kiedy znalazłam słoiki z pieniędzmi w domu rodziców, zrozumiałam, że nie chodzi już tylko o ogród, zmęczenie i pomoc, ale o lata przemilczeń, które rozdarły naszą rodzinę
Do dziś mam w uszach głos mamy, kiedy stała w kuchni i udawała, że nic się nie stało, a ja trzymałam w rękach stary metalowy pojemnik wypchany banknotami. Przez lata jeździłam do rodziców pod miasto, dopłacałam do opału, leków i rachunków, wierząc, że naprawdę sobie nie radzą, aż jeden przypadkowy porządek wywrócił wszystko do góry nogami. Najbardziej boli mnie nie to, że ukrywali pieniądze, tylko że razem z nimi ukrywali prawdę, urazy i to, co naprawdę o mnie i o mojej siostrze myśleli.