Napisałam do moich dzieci listy, kiedy po raz kolejny usłyszałam, że „nie mają czasu” — dopiero wtedy zobaczyli, jak bardzo zostałam sama
Siedziałam sama przy kuchennym stole i po kolejnej odmowie poczułam, jak coś we mnie pęka. Napisałam do moich trojga dorosłych dzieci szczere listy o samotności, którą przez lata zagłuszałam tłumaczeniami za nich. Nie chciałam robić im wyrzutów, ale te słowa zmusiły nas wszystkich do spojrzenia prawdzie w oczy.