Kupiliśmy dom marzeń pod miastem za pół ceny, a potem moje dzieci zaczęły mówić o dziewczynce, która nigdy stamtąd nie wyszła

Wprowadziłam się z rodziną do domu pod miastem, który wydawał się okazją życia, ale bardzo szybko zrozumiałam, że tania cena miała swoją mroczną przyczynę. Moje dzieci zaczęły opowiadać o dziewczynce, której nikt nie powinien widzieć, a podczas remontu znaleźliśmy w ścianie rzeczy należące do zaginionej rok wcześniej nastolatki. Do dziś nie wiem, czy w tym domu naprawdę było coś więcej, czy po prostu wszyscy weszliśmy w cudzy dramat tak głęboko, że już nie umieliśmy oddychać normalnie.