Moja mama wybrała sanatorium zamiast moich dzieci, kiedy po śmierci męża walił mi się cały świat
Stałam w kuchni z telefonem przy uchu, kiedy moja matka powiedziała mi, że nie będzie pilnować moich dzieci, bo po latach pracy wreszcie chce pożyć dla siebie. Po śmierci męża zostałam sama z trójką dzieci, kredytem, pracą na włosku i poczuciem, że tonę, a najbliższa osoba patrzy na to z boku. Do dziś nie wiem, czy byłam zbyt roszczeniowa, czy po prostu błagałam o minimum rodzinnego wsparcia, kiedy naprawdę nie miałam już siły.