Przez lata byłam w jego domu „na chwilę”, bo najważniejsze zawsze były mama i siostra. Dopiero gdy nasza córka przestała na niego czekać, coś w nim pękło
Powiedziałam mężowi wprost, że czuję się jak opcja rezerwowa we własnym małżeństwie, bo od lat wszystko było ważniejsze ode mnie i naszej córki. Najbardziej zabolało mnie to, że dziecko przestało już nawet wierzyć w jego obietnice, a ja zrozumiałam, że dłużej nie dam rady tego tłumaczyć. Poszliśmy na terapię i on naprawdę zaczął się zmieniać, ale ja nadal nie wiem, czy da się odbudować coś, o co musiałam tak długo błagać.