„Gdyby nie ja, zginiesz z głodu!” – Rok później prowadziłam jego firmę. Historia Anny z Warszawy
Zaczęło się od upokorzenia i rozpaczy, gdy mój mąż wyrzucił mnie z domu dla innej kobiety, twierdząc, że beze mnie jestem nikim. Przez łzy i samotność odnalazłam w sobie siłę, by stanąć na nogi i przejąć stery jego firmy transportowej. Dziś wiem, że nawet z największego bólu można zbudować nowe, lepsze życie.