Miałam siedemnaście lat, gdy ojciec krzyknął, że zrujnowałam nam życie, a ja stałam z noworodkiem na rękach i nie czułam nic
Pamiętam ten wieczór tak wyraźnie, jakby dalej trwał: płacz dziecka, trzask talerza i głos mojego ojca, który wbijał się we mnie bardziej niż cokolwiek wcześniej. Opowiadam o tym, jak zaszłam w ciążę, zostałam sama, a potem zamiast wsparcia dostałam wstyd, pretensje i niezrozumienie, kiedy po porodzie nie umiałam pokochać własnego syna. To historia o domu pełnym napięcia, o depresji, o biedzie i o tym, że czasem najtrudniej jest przyznać, że wszyscy jesteśmy po prostu przerażeni.