Babcia weszła do szkoły i powiedziała głośno to, czego ja bałem się przyznać: że chodziłem głodny, a dzieci śmiały się ze mnie przy całej klasie

Stałem pod ścianą szkolnego korytarza ze ściśniętym żołądkiem, kiedy babcia weszła do sekretariatu i zaczęła walczyć o mnie tak, jak nikt wcześniej nie potrafił. Myślałem, że po jej interwencji wszystko się skończy, ale prawda była gorsza — przeprosiny nie zabrały mi wstydu, który nosiłem w sobie każdego dnia. Do dziś pamiętam smak tamtego głodu i to, jak trudno było przestać czuć się „tym biednym dzieckiem”.