Wróciłem z misji i myślałem, że największą walkę mam już za sobą. Pomyliłem się, bo prawdziwa zaczęła się dopiero w domu

Kiedy wróciłem po kilku latach służby poza granicami kraju, byłem pewien, że wystarczy znów stanąć obok Magdy i wszystko samo się ułoży. Szybko zrozumiałem, że między nami nie stanęła zdrada ani brak miłości, tylko dwa zupełnie różne światy, które przez lata nauczyły się żyć bez siebie. Do dziś nie wiem, czy większej odwagi wymagało to, co przeżyłem tam, czy decyzja, żeby wrócić z nią na ścianę wschodnią i zacząć od zera.