Jak Czarna uratowała mnie przed samotnością po rozwodzie
Mówię Wam: jeszcze pięć minut i Czarna wykrwawiłaby się na klatce — drzwi się zacięły, a ona zawzięcie próbowała je otworzyć łapą. Krew plamiła schody, a ja w panice błagałam sąsiada o pomoc, choć po rozwodzie nie rozmawiam niemal z nikim. Tak zaczęła się historia, która odmieniła moje zmarnowane życie.