Weszłam do ich wynajmowanego mieszkania i zobaczyłam, jak mój syn rozpada się na moich oczach
Nigdy nie myślałam, że będę stała w progu mieszkania mojego syna i słuchała, jak on i jego partnerka wyrzucają z siebie tyle żalu, że aż brakowało powietrza. Próbowałam nie oceniać, tylko pomóc im usłyszeć to, czego już od dawna nie chcieli sobie powiedzieć spokojnie. Do dziś zastanawiam się, ile może znieść miłość, kiedy codzienność zaczyna ją dusić.