Moja najlepsza przyjaciółka zniknęła po urodzeniu córki. Najgorsze było to, że siedziała naprzeciwko mnie

Siedziałam naprzeciwko mojej najlepszej przyjaciółki i miałam wrażenie, że już mnie nie poznaje, bo całe jej życie nagle zamknęło się w pieluchach, drzemkach i lęku o dziecko. Bolało mnie to bardziej, niż chciałam przyznać, a jeszcze bardziej bolało mnie poczucie winy, że w ogóle jestem o to zazdrosna. Dopiero kiedy obie powiedziałyśmy na głos rzeczy, których bałyśmy się od miesięcy, zrozumiałam, że żadna z nas tak naprawdę nie chciała tej straty.

Jestem szczęśliwsza, gdy mojego męża nie ma w domu

Kiedy mąż wyjechał w delegację, w domu w końcu zapanowała radość. Teraz Marta mierzy się z przerażającym odkryciem: czuje się szczęśliwsza, gdy najbliższa jej osoba znika z jej życia. Czy obojętność może boleć bardziej niż nienawiść i gdzie jest granica między walką o małżeństwo a ratowaniem samej siebie?