Teściowa wchodziła do naszego domu jak do siebie. Dopiero gdy mąż stanął po mojej stronie, coś w nas wszystkich pękło
Pamiętam moment, kiedy moja teściowa znowu otworzyła drzwi własnym kluczem i zaczęła krytykować wszystko, od obiadu po to, jak wychowuję dzieci. Czułam, jak we mnie rośnie wściekłość, ale najgorsze było to, że mój mąż przez długi czas stał gdzieś pośrodku, jakby bał się wybrać. Dopiero jedna awantura przy dzieciach sprawiła, że powiedział do swojej matki rzeczy, które powinny paść dużo wcześniej.