Moja matka kazała mi zapłacić za wakacje bratanka, a mojej córce nawet nie kupiła lodów. Wtedy pierwszy raz powiedziałam: dość
Siedziałam przy kuchennym stole, kiedy moja matka zażądała, żebym sfinansowała wakacje synowi mojego brata, jakby moje własne dziecko w ogóle nie istniało. Przez lata patrzyłam, jak faworyzuje mojego brata i jego syna, a moją córkę traktuje jak dodatek, który tylko przeszkadza. W końcu postawiłam granice, choć kosztowało mnie to więcej łez, niż komukolwiek pokazuję.