Oddałam jej czas, pieniądze i serce, a i tak dla teściowej zawsze ważniejsza była Magda

Do dziś mam przed oczami moment, kiedy pani Halona bez mrugnięcia okiem oddała rodzinne pamiątki Magdzie, chociaż to my ze Stefanem byliśmy przy niej codziennie. Przez lata woziliśmy ją do lekarzy, dokładaliśmy do rachunków i odbieraliśmy telefony o każdej porze, a w zamian dostawaliśmy chłód, pretensje i upokorzenia. W końcu musiałam podjąć decyzję, która bolała jak cholera, ale inaczej ta cała toksyczna sytuacja zniszczyłaby nas i nasze dziecko.