Uratowałem ją podczas burzy w Bieszczadach, a potem pierwszy raz od lat odważyłem się spojrzeć ludziom w oczy
Pamiętam, jak tej nocy woda lała się z nieba, a ja, zamknięty od lat w starym domu w Bieszczadach, zobaczyłem światła samochodu stojącego przy rowie. Nie wiedziałem jeszcze, że kobieta, którą wtedy wyciągnę z deszczu i błota, przewróci moje życie do góry nogami i zmusi mnie do zmierzenia się z własnym ojcem, rodziną i wstydem, który nosiłem od dziecka. Długo myślałem, że samotność mnie chroni, ale dopiero wtedy zrozumiałem, jak bardzo mnie niszczyła.