Kiedy Azor warknął na ojca: O tym, jak pies uratował moją rodzinę (i mnie samego)
Nigdy nie przypuszczałem, że zwyczajny kundel z krakowskiego schroniska rozbije mur, który budowałem w sobie przez trzy dekady. Jego obecność zmusiła mnie do zmiany decyzji, które wydawały się nieodwracalne. To historia o poczuciu winy, rodzinnych ranach i miłości, która przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.