Mój mąż znowu wybrał siostrę zamiast mnie i dzieci. Tego wieczoru spakowałam walizkę i pierwszy raz od lat przestałam go usprawiedliwiać
Stałam z talerzem w ręku, kiedy mój mąż oznajmił mi, że nie pojedzie z nami na komunię naszego syna, bo jego siostra znowu „ma kryzys” i trzeba ją ratować. Przez lata zaciskałam zęby, patrząc jak nasze pieniądze, nasz czas i nasz spokój znikają przez jej kolejne dramaty, a on zawsze stawiał ją przed nami. Tamtego dnia coś we mnie pękło i podjęłam decyzję, której bałam się najbardziej.