Noc, kiedy nie chciałem już być sam — jak owczarek z blokowiska ocalił mnie przed całkowitą pustką
Nocą, kiedy na parkingu wylanym deszczem ratowałem postrzelonego psa, nie sądziłem, że stanie się on moim codziennym wyzwaniem i jedynym towarzyszem po rozwodzie. Ten kundel nie tylko zmusił mnie do kilku bolesnych decyzji, ale też — czasem wbrew mojej woli — poskładał na nowo moje relacje z synem i światem. Czy miłość do psa wystarczy, by znów zaufać drugiemu człowiekowi?