Krwawy ślad pod schodami: Jak bezdomny kundel zmienił moje życie w bloku na Żeraniu

Nigdy nie myślałam, że poranny spacer po śmieci zakończy się interwencją policji i krwią na klatce. To był moment, kiedy los zmusił mnie do zajęcia się psem, którego ledwo znałam, mimo że w sobie nie miałam już siły ani dla siebie, ani dla obcych. Moją codziennością były już wtedy zimne, puste wieczory po rozwodzie – nie byłam gotowa na miłość, a już w ogóle nie ze strony kundla.