Był mróz, a Lutek nie wracał – jak pewien kundel wyrwał mnie z popiołów po rozwodzie
Wszystko zaczęło się nagle, kiedy Lutek zaginął w śniegu, a ja po raz pierwszy od miesięcy poczułam coś więcej niż pustkę. Ten pies zmusił mnie do podjęcia decyzji, których nigdy wcześniej nie odważyłabym się rozważyć, łamiąc moją samotność po rozwodzie z Dariem. Przez Lutka nauczyłam się, że czasem lojalność przychodzi w najbardziej nieoczekiwanej postaci.