Wróciłam z drugiego etatu, a on znowu leżał na kanapie — wtedy zrozumiałam, że utrzymuję nie tylko męża, ale i całe jego życie
Wróciłam do domu zmęczona po pracy i zobaczyłam obraz, który przez lata próbowałam tłumaczyć sobie na tysiąc sposobów. Utrzymywałam męża i jego syna z poprzedniego związku, wierząc, że jeszcze wszystko się ułoży, ale któregoś dnia po prostu pękłam. Odeszłam nie dlatego, że przestałam kochać, tylko dlatego, że nie miałam już z czego dawać ani pieniędzy, ani siły, ani samej siebie.