Burek spod śmietnika: Pies, który nauczył mnie oddychać po rozwodzie

Nigdy nie zapomnę tamtego ranka, gdy zobaczyłam na klatce schodowej ślady krwi prowadzące za róg bloku i zaszczekanie tak słabe, że brzmiało jak szloch. To był moment, w którym moje życie po rozwodzie stanęło na głowie, a ja — choć pełna lęku, apatii i złości — musiałam podjąć decyzję, której nigdy wcześniej bym nie rozważyła. Dziś wiem, że ta kudłata, przesiąknięta miejskim kurzem znajda wywróciła mój świat, zmusiła do walki, i pomogła mi na nowo zaufać sobie i ludziom.