Gdzie jest granica dobra? Moja historia z Lusią, która nauczyła mnie na nowo oddychać

Trzy lata temu moje życie zmieniło się przez psa, choć początkowo wydawało się, że to tylko przejściowa sytuacja. Samotność po rozwodzie zaczęła mnie pożerać, aż w moim życiu pojawiła się Lusia – kundelka, którą uratowałam z mroźnej ulicy. To ona sprawiła, że musiałam stanąć twarzą w twarz ze swoimi ograniczeniami, a jej obecność wymusiła na mnie decyzje, których sama nigdy bym nie podjęła.

„Gryzłam się z myślami, gdy Borys wywlókł skrawki mojej przeszłości” – Kiedy pies wplątał mnie w rodzinne piekło po rozwodzie

Kiedy Bartosz zaczął dzwonić do drzwi z żądaniem, bym oddała mu mieszkanie po rozwodzie, Borys wbiegł w korytarz z zakrwawioną łapą. Nie chciałam już widzieć syna, a tym bardziej słyszeć jego żony, ale nie mogłam zostawić psa samego z raną. Ta jedna decyzja sprawiła, że wszystko musiałam przewartościować – nawet własny żal i poczucie winy.