Uciekłam z córką do Warszawy po 17 latach piekła. Gdy mąż podniósł rękę na nasze dziecko, zrozumiałam, że albo odejdę, albo nas stracę
Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy zobaczyłam, jak mój pijany mąż rzuca się na naszą córkę, a ja po raz pierwszy przestałam tłumaczyć jego zachowanie. Spakowałam dwie torby, wzięłam dziecko i uciekłam z małej miejscowości do Warszawy, choć wszyscy wokół mówili, że powinnam wrócić i ratować rodzinę. Dziś żyję inaczej, dalej noszę w sobie wstyd i lęk, ale wiem, że uciekając, uratowałam nam życie.