Gdzie pies ratuje człowieka: Czekając na przystanku PKS, z krwią na łapie

Opowiadam Wam dziś, jak burek znaleziony pod blokiem w Warszawie nie tylko ocalił mi psa, ale w pewnym sensie także mnie samą. To była zima, śnieg mieszał się z błotem, a ja byłam po rozwodzie, bałam się nowego początku i nie ufałam już ludziom. Przez tego psa musiałam podjąć decyzje, które nieodwracalnie zmieniły mój dom, pracę i relację z sąsiadką.