Pies z Biskupina uratował naszą rodzinę przed pełnym rozpadem (choć bałam się, że stracę wszystko)
W moim życiu zawsze brakowało czegoś poza pozorną stabilizacją, aż do momentu, kiedy przypadkiem trafił do mnie Brokat – stary, zapchlony kundel. Początkowo wydawało mi się, że nic nie można już naprawić po kłótniach o pieniądze i rozpadzie zaufania między mną, moim mężem a teściową. Jednak to właśnie on, sierściuch z Biskupina, był katalizatorem trzech decyzji, które wywróciły moje życie do góry nogami.