Krew na klatce schodowej i pies, który odmienił moje życie: Opowieść z warszawskiego blokowiska
To była zwykła środa, ale krople krwi na klatce schodowej i skamlenie nieznanego psa pod moimi drzwiami wszystko zmieniły. Gdyby nie ten kundelek, pewnie nigdy nie wyszłabym z bagna samotności po rozwodzie. Dzięki niemu podjęłam kilka decyzji, których nie da się już cofnąć — chociaż żadna z nich nie przyszła łatwo.