Kiedy teściowa kazała mi wynosić się z mieszkania, a mąż był setki kilometrów dalej, myślałam, że pęknę
Pamiętam moment, kiedy teściowa stanęła w drzwiach kuchni i chłodnym głosem powiedziała mi, że nie pasuję do tej rodziny i powinnam się wyprowadzić. Zostałam wtedy sama w dużym mieszkaniu, z jej presją, z własnym strachem i z myślą, że jeśli teraz się złamię, to już zawsze ktoś będzie decydował za mnie. Uratowały mnie spokój, rozmowy z mamą i to, że po powrocie mój mąż w końcu postawił granicę tam, gdzie dawno powinna stanąć.