Babcia, która zawsze jest zajęta: Czy rodzina naprawdę coś znaczy?

Mam na imię Marta i mieszkam z mężem Pawłem oraz dwójką dzieci na warszawskim blokowisku. Moja teściowa, pani Halina, ciągle mówi, jak bardzo kocha wnuki, ale gdy naprawdę jej potrzebujemy, zawsze znajduje wymówkę. Ta sytuacja rozdziera mnie od środka i zmusza do zadania sobie pytania: czym są rodzinne obietnice, jeśli nie idą za nimi czyny?

Dziewczynka, która czekała na mamę: Moja walka o miłość i dom

Mam na imię Lena i wciąż pamiętam tamtą noc, kiedy zabrano mnie z mieszkania. Przez lata czekałam na mamę, wierząc, że wróci, ale życie poprowadziło mnie w zupełnie inną stronę. To opowieść o bólu, nadziei i rodzinie, którą odnalazłam wtedy, gdy już nie wierzyłam, że to możliwe.