Kiedy zachowanie Wojtka stało się nie do zniesienia: Ile można wytrzymać w imię rodziny?
Od lat udawałam, że wszystko jest w porządku, choć serce krzyczało o pomoc. Dziś opowiadam swoją historię, bo wiem, że nie jestem sama. Może ktoś z Was odnajdzie w niej cząstkę siebie i odważy się zawalczyć o własne szczęście.