Jak kundel Reksio nauczył mnie patrzeć sercem, kiedy rodzina pękała w szwach

Nie planowałam być bohaterką tej historii, ale wszystko zaczęło się od przypadkowego spotkania z bezdomnym psem pod blokiem mojego syna. Szara rzeczywistość, zmęczenie po rozwodzie i poczucie, że już nie jestem nikomu potrzebna – aż nagle pojawił się on, Reksio. To przez niego musiałam podjąć decyzje, które – choć trudne – uratowały nas wszystkich.